
Presja, jeśli tylko ktoś ją wywierał na załogę TU-154, mogła mieć duże znaczenie w przebiegu katastrofy. - Proszę wyobrazić sobie sytuację, że ma pan coś napisać na komputerze, a za pańskimi plecami ktoś staje i patrzy przez ramię. W takiej sytuacji czasami trudno cokolwiek napisać - mówi ekspert Tomasz Hypki ze Skrzydlatej Polski i dodaje, że do kabiny pilotów prezydenckiego TU-154 wchodziły wycieczki oficjeli media.wp.pl
Czytań: 88, dodano: 07-07-2010 08:45:34