
Przychodnia położnicza znajduje się kilka minut drogi autobusem od domu rodziców Lenoczki, tak więc blisko jeszcze, ale już za rzeką, za granicą, jaką wyznacza rzeka, dzieląc nasz rejon na część bardzo złą, w której my mieszkamy (nigdy nieremontowane niskie bloki z lat 60. i drewniane mieszkalne baraki przemarzające zimą do cna, do szpiku kości, żywicznych rzekomo, a może właśnie nieżywicznych, odżywiczonych, takich, z których spuszczono krew uralskich lasów; żywicę, zwaną tutaj „smołą”), i na część złą w stopniu nieco mniejszym (wysokie bloki z lat 80., 90. i z bieżącej dekady). media.wp.pl
Czytań: 217, dodano: 21-12-2009 14:02:07