
To on dotarł na miejsce chwilę po tym jak prezydencki tupolew uderzył w ziemię. Na własne oczy widział płomienie ognia buchające z wraku, przerażonych milicjantów rozganiających gapiów, słyszał syreny pędzącej straży pożarnej i dźwięki przypominające wystrzały. media.wp.pl
Czytań: 33, dodano: 18-05-2010 23:49:43